piątek, 1 listopada 2013


Czyżby koniec batalii z funduszem kościelnym? Episkopat zaakceptował 0,5% odpisu na kościół zamiast obecnego rozwiązania, w którym państwo z automatu wypłaca te pieniądze. Oznacza to, że obywatele, w końcu zaczną finansować swoje wyznania. (Dobry żart).
Fundusz kościelny obecnie wynosi ok 100mln zł, a wydatki na kościół, według nieoficjalnych danych z money.pl, wzrastają do niecałych 2mld. (Niezła rozbieżność!!!)
 Według mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby, aby wszystkie wydatki na związki wyznaniowe (bez wyjątków) finansować z odpisu lub podatku. To drugie, jak na mój gust, wzbudziłoby zbyt duże kontrowersje, a odpis nauczyłby społeczeństwo płacić na własne kościoły.
Co z ludźmi bezwyznaniowymi? Jeśli mamy odpis, to w ostateczności można zastąpić inną instytucją, z której wszyscy korzystamy. Szpitale byłyby niezłym pomysłem, bo ich długi ciągle rosną, ale nie ma co gdybać, bo do tego jeszcze długa droga.
Każda próba, która policzy rzeczywistych wiernych, a nie zapisanych na wieki wieków amen, będzie odwlekana, bo z 90% wiernych może zrobić się nawet 40% lub mniej.

Brak komentarzy: