środa, 13 listopada 2013

Bitwa Warszawska 2013


Straty w Warszawie sięgające 120000 zł. To koszt (pokojowego) "Marszu Niepodległości", który został zorganizowany przez środowiska "ONR" i "Młodzieży Wszechpolskiej". Zniszczone chodniki, drzewka, samochody, budynek squatu, spalona kwiatowa tęcza na Placu Zbawiciela i budka strażnika przy ambasadzie rosyjskiej. (Mam nadzieje, że niczego nie pominąłem)
Organizatorzy mówili, że straż marszu poradzi sobie z agresorami. Lekko mówiąc, coś im nie wyszło, ale zaraz, co z policją? Przecież to ona ma zapewniać nam bezpieczeństwo.
W tamtym roku  była za blisko (prowokowała jak mówili organizatorzy), w tym za daleko, ciekawe co będzie za rok? Może będą pośrodku dla odmiany? W każdym razie wątpię czy coś dadzą te roszady funkcjonariuszy.Według mnie największym błędem miasta było puszczenie marszu koło ambasady, trasa powinna przebiegać inaczej, a budynek na wszelki wypadek dobrze obstawiony. 
Czy możemy powiedzieć: "Mądry Polak po szkodzie"? Niestety NIE, bo od kilku lat jest to samo.
11 listopada staje się dniem burd ulicznych.
Jednak w tym roku było gorzej, bo przez jeden z incydentów może dojść do międzynarodowego skandalu. Oczywiście chodzi o budkę pod ambasadą rosyjską. Nie jestem fanem Rosji, ale atak na ich ambasadę (nawet przez kilku głąbów), na pewno pogorszy stosunki międzynarodwe, a na pewno stanie się kolejną przeszkodą w sprawie Tupolewa. Zaryzykowałby nawet stwierdzenie, że ta sytuacje jest dla nich prezentem, który na pewno wykorzystają w stosunku do Polski. Gratulacje!!!
Usłyszałem też sformułowanie - "TO SĄ DZIECI JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO". Nie pamiętam, kto to napisał, ale miał rację. Całe to gadanie PiSu o kondominium, o braku suwerenności doprowadziło do stworzenia tworu, który połączył bandyckie grupy w jedną większą skrajnie nacjonalistyczną, o ile nie faszystowską.  Może agresorzy z marszu nie wejdą w struktury RN I MW, ale brak potępienia ich zachowania ze strony tych organizatorów,  daje im ciche przyzwolenie do działania. Świadczą to tym chociaż takie cytaty jak:

"Jakiekolwiek incydenty mają zupełnie wtórny charakter i w żadnym stopniu nie decydują o wadze tego wydarzenia. Marsz Niepodległości nadal trwa, a żaden świstek z ratusza nie ma dla nas znaczenia. Takie incydenty jak rzucanie butelkami z dachu budynku w kierunku uczestników marszu powinny być powstrzymywane przez policję" - Artur Zawisza
ŹRÓDŁO: TVN24


Po pierwsze: Jak organizatorzy nie potrafią zapanować nad  tłumem,
to trzeba się liczyć z tym, że dalszy przemarsz nie będzie 
możliwy. Każdy kto go kontynuował, mimo
zakazu, powinien się spotkać z mandatem karnym.

 Po drugie: Organizatorzy mówiący o tym, że policja nie zapewniła 
bezpieczeństwa, są hipokrytami, bo kto zapewniał, że świetnie 
wyszkolona straż marszu da radę utrzymać spokój,
a policja tylko prowokuje tłum.)


Tekst pogrubiony to pytania dziennikarza
prowadzącego program!
Panie Krzysztofie, jakby pan określił tych którzy podpali tęcze na placu zbawiciela? "Przypuszczalnie Podpalaczami. Bandyci? To słowo byłoby uzasadnione, jeżeli byśmy  ustalili, że Podpalenie tęczy  jest czynem kryminalnym, natomiast ile mi wiadomo ta tęcza powinna być dawno temu rozmontowana. Jej tam nie powinno już być. To była instalacja czasowa która z niewiadomych przyczyn, podejrzewam inspiracje ideologiczną zostało przedłużona na bliżej nie sprecyzowany okres czasu, co więcej odbudowa i konserwacja jest finansowana z naszych podatków" Czyli nie bandyci? Nie użyłbym tego słowa.".  -  Krzysztof Bosak
Czyli jeśli coś jest wystawione czasowo
 powinno zostać zniszczone?

  "Płonie pedalska tęcza" Bartosz Kownacki [PiS]
 Co prawda PiS nie był organizatorem, ale niechlubna wypowiedz 
wpisała się świetnie w język wybielania chuligańskich czynów.
  
                                                
Usprawiedliwianie czynów takich jak zniszczenia tęczy, utwierdza mnie w przekonaniu, że  za szkody powinni zapłacić zarówno organizatorzy, jak i osoby, które dewastowały Warszawę, a nawet poszedłbym dalej w tym rozumowaniu - rozwaliłeś to zapłacisz i odbudujesz w czynie społecznym. Coś mi się wydaje, że dla sprawców większą karą będzie praca niż sam wyrok w zawieszeniu, dozór kuratora, czy zapłacenia kosztów naprawy. Pół miasta zobaczy barana, który to zrobił.

Podsumowując: Zawsze można powiedzieć, że w demokracji ścierają się różne poglądy, tylko czy skrajności, które zachowują się w podobny sposób do tych w Warszawie, mogą być akceptowane? Zdecydowanie NIE. Brak potępienia daje im przyzwolenie na bandytyzm. Musimy pokazać siłę i przeciwstawić się tej zarazie zanim będzie za późno.
Chciałbym, żeby w przyszłości to Święto łączyło a nie dzieliło, a każdy mógł w nim uczestniczyć bez narażenia się na utratę zdrowia. Według mnie ludzie, którzy zachowują się w ten sposób i dewastują ,nie są patriotami tylko idiotami.

Brak komentarzy: