niedziela, 20 października 2013
Lapsus Językowy
Oczywiście, chodzi o Arcybiskupa Michalika, który zraził do siebie dużą cześć opinii publicznej, kiedy powiedział, że za pedofilię po części są winne dzieci. (jeśli tak, to może nie powinny przychodzić do kościoła)
Na drugi dzień Arcybiskup przeprosił. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie następne dni,które przyniosły kolejne perełki.
W sumie za pedofilię w Kościele Katolickim były winne: dzieci, rozwiedzeni rodzice, feministki, gender, postęp seksualny, aż do najświeższego cytatu, z którego wynika, że edukacja.
"Każde dziecko wie, jak jest zbudowana koleżanka czy kolega i nie musi tego przy świadkach dochodzić."- Arcybiskup Michalik
Chyba wszyscy zgodzą się z tezą, że "ofiara gwałtu nie jest niczemu winna". Próba doszukania się winy w ofiarach jest podłością, bo to nie dzieci gwałciły księży, tylko księża pedofile dzieci i muszą za to ponieść karę. Tutaj zadajmy pytanie: Czy diecezja też jest w jakimś stopniu winna?
W Stanach, Zjednoczonych, z powodu gigantycznych odszkodowań upadają diecezje. Podejrzewam, że tego najbardziej boją się polscy biskupi. Działania polskiego kościoła w zapobieganiu temu zjawisku są żałosne i podejrzewam, że skończy się tak samo jak w USA.
Niestety, dla ofiar ostatnie wypowiedzi Arcybiskupa to tylko wierzchołek góry lodowej, bo:
- nie ma statystyk tego zjawiska
- księża oskarżeni o pedofilię wyjeżdżają na misję lub przenoszeni są do innych parafii i tam odprawiają msze.
Gdyby to nauczyciel był oskarżony o pedofilię, zostałby natychmiast zawieszony w swoich obowiązkach, szkoła musiałaby się srogo tłumaczyć – „a tutaj hulaj dusza, piekła nie ma”
Przede wszystkim powinien funkcjonować specjalny fundusz dla ofiar, który pozwoliłby zadośćuczynić i pomóc ofiarom, a sprawcami powinna zająć się prokuratura.
Dopóki w kościele wysokie stanowiska będą piastować takie osoby jak Arcybiskup Michalik, według mnie nic się nie zmieni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz