poniedziałek, 9 grudnia 2013

P jak Populizm


Ostatni sobotni post cieszył się dużym zainteresowaniem, za które bardzo dziękuje.
Dzisiaj trochę bardziej merytorycznie niż prześmiewczo o pewnym pomyśle "Polski Razem Jarosława Gowina", a mianowicie o głosowaniu rodzinnym.
Pomysł kompletnie nietrafiony, a w dodatku jedyne co przyniesie, to podziały w rodzinach. Często tak się dzieje, że dzieci mają zupełnie odmienne poglądy od rodziców. O ile takie rozwiązanie nie  sprawiałoby problemu we wczesnych latach życia dziecka, to już w wieku 15 lat może spowodować
duże dyskusje, o ile nie kłótnie w rodzinie. Nie decydujmy za dzieci, na kogo mają głosować, bo ten wybór nie będzie ich, a przecież nie o to chodzi w demokracji. Zostawmy sprawę tak jak jest lub jeśli przyjdzie taka potrzeba, niech zostanie delikatnie obniżmy próg wiekowy. Przede wszystkim głos ma być wyborem danego człowieka a nie osoby trzeciej. Ewidentnie widać, że taka ustawa byłaby pisana pod przestarzały konserwatywno wodzowski system rodzinny, gdzie głowa rodziny decyduje za wszystkich innych. Nie tędy droga w XXI wieku.
 Na koniec jeszcze jedno. Uczmy przyszłych wyborców logicznego myślenia i rozpoznawania populizmu w stylu "bilion złotych Kaczyńskiego", który można porównać do yeti - wszyscy o nim słyszeli, nikt go nie widział.


Brak komentarzy: