niedziela, 15 grudnia 2013

Krzyż!

 Źródło: upload.wikimedia.orgwikipediacommonsee
520070111_obrady_sala_plenarna2.jpg

Wiem, że późno, ale komentarz w tej sprawie musi tu zagościć. Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na pytanie z początku tygodnia:
Czy krzyż powinien wisieć w sejmie? Oczywiście, że nie, ponieważ trzeba "zostawić Bogu co Boskie, a Cesarzowi co Cesarskie" i nie mieszajmy tych dwóch pojęć dla obopólnej korzyści.
Nie możemy też zapominać, że Sejm to nie kościół i nie powinno się w nim odprawiać modłów tylko ustanawiać  prawo. (Chociaż jak patrze aktualną opozycję po prawej, to mam wrażenie, że w ich przypadku modlitwa byłaby mniej szkodliwa niż niektóre pomysły ustaw. Jednak wracajmy do tematu). Prawo, które jest dla wszystkich takie samo, bez podziału na religię (i bez religijnych praw w nim) itd - tak jak to mamy zagwarantowane w konstytucji.  

(Nie możemy tworzyć tzw. świętych krów, wszyscy muszą być równi wobec prawa.)

Słyszałem również głosy, że "szkoda czasu na ściąganie krzyża". Ja uważam wręcz przeciwnie. W dzisiejszych czasach, co prawda najważniejsza jest gospodarka, ale jak kilka osób zajmie sprawą "zdjęcia krzyża" to nic złego się nie stanie, a  może wydarzyć się coś dobrego.
Mam wrażenie, że zdjęcie tego krzyża będzie początkiem końca bezkarności gwałcicieli w sutannach, końcem nieprawdziwych informacji o in vitro, gender, antykoncepcji, końcem mieszania się kościoła do prokreacji, nauczania, polityki, a początkiem przyszłości.

Całą sprawę podsumuje tak: Wierzmy u siebie w domu, a nie u sąsiada, bo może mu przeszkadzać nasza obecność w zaciszu jego domowego ogniska.





Brak komentarzy: