czwartek, 31 października 2013

Halloween!!! Obchodzić czy nie?



Halloween set
Ostatnimi czasy przez nasz kraj przetacza się dyskusja czy obchodzić Halloween, ale za nim odpowiem za to pytanie, może trochę teorii:
Święto obchodzone jest najhuczniej w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Anglii, Irlandii, natomiast w innych krajach zaczyna się pojawiać.
Pochodzenie, tego święta, nie jest do końca znane, ale możemy znaleźć informacje o dwóch teoriach:

Celtyckiej -  od święta Samhain - które żegnało lato, a witało zimę. Wierzono też, że granica między zaświatami jest cienka i dusze zmarłych  przybywają do świata, by mieszkać w ich ciałach. Dlatego też wystawiano jedzenie przed domy, a wszystkie ogniska były gaszone, żeby pokazać, że domy są opuszczone. Ludzie ubierali się w stare ciuchy i udawali włóczęgów, co miało sprawić brak ich atrakcyjności dla dusz zmarłych.

 Autor: QuartierLatin1968

              Autor grafiki: QuartierLatin1968

Rzymskiej - święto na cześć bogini "Pomony", opiekunki owoców i plonów. Rzymianie najprawdopodobniej zapożyczyli je od Celtów po ich podbiciu.

Radny PiS z Radomia - Pan Sławomir Adamiec, sprzeciwia się wprowadzeniu zabaw z okazji "Halloween" w tamtejszych szkołach, powiedział, że jest to zwyczaj pogański i satanistyczny, jak czytamy na stronie "dziennik.pl".

(Co prawda z kultury pogańskiej wywodzi się Halloween, ale nie tylko ono. O tym może jednak kiedy indziej, bo to ma być krótki post, a nie powieść)

Hierarchowie kościoła katolickiego też nadają Halloween wydźwięk satanistyczny, jednak szczerze w to wątpię, bo w VII wieku zostało ogłoszone święto "ALL DAY HALLOW", dla upamiętnienia męczenników. Przypominam, że wszystko dzieje się w Rzymie, gdzie w I wieku wierzono w Potemę. Następnie w XI wieku - 2 listopada stał się dniem zadusznym.

(Cały czas po licznych zmianach data za bardzo się nie zmienia, a święto mówi o zmarłych)

W XVIII wiecznej Anglii pojawił się pierwszy druk z nazwą Halloween. Następnie w XIX wieku irlandzcy emigranci przenieśli zwyczaje do USA, a XX wiek przyniósł rozkwit tego święta.
Nie możemy też zapominać o jednym fakcie, Halloween jak każde inne święto z dużą ilością świętujących, to przede wszystkim ogromny biznes.

Podsumowując: Święto jak święto - chcesz obchodzić, obchodź, nie to nie, ale obrażenie się na to, że święto jest zapożyczone nie ma sensu.
Nie możemy też iść ideologią, że tylko jedno święto jest słuszne i żadne inne nike ma prawa bytu w tym samym czasie. Dla mnie przypisywanie Halloween diabłu jest głupie, a co pogaństwa, to większość świąt religijnych wywodzi się właśnie z niego, a więc ten argument też według mnie jest nie trafiony.

Tak jak pisałem, decyzja należy tylko i wyłącznie do ciebie.











niedziela, 27 października 2013

Atak, czy aby na pewno?

 Czy Zespół Macierewicza jest atakowany przez nieprzychylne media? (NIE!!!) Na to pytanie postaram się dzisiaj odpowiedzieć:

Środowa konferencja, o której chyba wszyscy słyszeli, zakończyła się fiaskiem, a na dodatek blef Pana Rońdy okazał się kompromitacją, która odbiła się echem w środowisku naukowym. Do tego stopnia, że debata z Komisją Millera została odwołana. (Bo jak dyskutować z dogmatami. Tego nie wiem.)
Myślałem, że eksperci Parlamentarnego zespołu zrobią sobie przerwę i dadzą odpocząć opinii publicznej od swoich tez, które nie dość, że wzajemnie się wykluczaj, to jeszcze nie ma dowodów na ich potwierdzenie.Trochę jak w religii.
Nauka ma to do siebie, że każde przypuszczenie musi być poparte dowodami, a w tym  wypadku jest zupełnie odwrotnie. Dogmaty - tak właśnie nazywają się prezentowane rewelacje.
Ostatnio obejrzałem w Polsacie wywiad z jednym z ekspertów Antoniego Macierewicza - Profesorem Chris'em Cieszewskim. Miałem wrażenie, że prowadzi on monolog, który w dodatku nic nie wyjaśnia, a utwierdził mnie w przekonaniu, że ten zespół do niczego nie dojdzie, chyba że do wprowadzenia jeszcze większego zamętu. Wielokrotnie w tym wywiadzie Pan Profesor mówił, żeby mu nie przerywano, tylko że rozwiewanie wątpliwości, to właśnie odpowiadanie na pytania publiki. Mam wrażenie, że zarówno w zespole jak i w Pisie tego nie rozumieją, bo w ich wypowiedizach jest taka tendencja kościelna:
"Jeden mówi, reszta słucha i nie ma prawa tego podważać". Każdy, kto punktuje błędy lub nie wierzy w główny nurt, jest automatycznie wrogiem numer jeden.

Powinno wyjaśnić się opinii publicznej wszystkie niejasności, bo przez nie ta sprawa wygląda jak wygląda.






piątek, 25 października 2013

Pięć lat do kumuni czas!!!

Ostatnio przeczytałem ciekawą informację, którą postanowiłem się skomentować:
Komunia już w wieku 5 lat. Taką propozycje wysunął ks. Józef Kupny, nowy arcybiskup, metropolita wrocławski. Oczywiście, dziecko może pójść później, wybór należy do niego, a właściwie do jego rodziców, bo 5 czy 7 letnie dziecko nie może przecież o sobie decydować.
Związki wyznaniowe rekrutują swoich członków od najmłodszych lat, a przesuwanie granicy wiekowej, jak dla mnie, jest przesadą, bo niedługo dojdzie do tego, że chrzest będzie jeszcze w łonie matki.
Nie komentowałbym tej sytuacji, gdyby nie mały szkopuł Jestem zapisany wspólnoty religijnej, ale "CHCĘ Z NIEJ ODEJŚĆ". Co wtedy? Musisz być pełnoletni (trochę zapachniało hipokryzją,), a na dodatek, to dopiero początek schodów, bo jakieś schody zawsze się znajdą, zarówno w kościele jak i w GIODO.
 Na szczęście, GIODO już niedługo będzie musiał się tym zająć, a nie olewać zgłaszających.

Podsumowując: Musimy pamiętać, że jeśli gdzieś wchodzisz, musisz też mieć  prawo stamtąd wyjść !!!

Ps: Znalazłem niedawno ten FILMIK, który według mnie świetnie obrazuje tę sytuację.

środa, 23 października 2013

Człowiek Roku od 200 do 400 dolców



 Nie mogę powstrzymać się od komentarza, słysząc tytule Arcybiskupa Michalika "Człowiek roku 1998/1999' w kategorii indywidualności".
Nie zamierzam wnikać, kto za niego zapłacił, a kto nie, ale patrząc z perspektywy ostatnich wydarzeń, zadajmy sobie pytanie: Czy to nie jest próba poprawy wizerunku Arcybiskupa po słowach o pedofilii w kościele?

poniedziałek, 21 października 2013

Perspektywa ma znaczenie, a z resztą sami oceńcie.


Z perspektywy drogi wszystko wygląda normalnie, ale z perspektywy cmentarza budzi uśmiech:




Na koniec obietnice wyborcze Platformy Obywatelskiej, zdjęcie z 2007 roku

PS: Zdjęcia autentyczne, zrobione przeze mnie.

niedziela, 20 października 2013

Atak Haha-kerski


Oczywiście, chodzi mi o środową konferencję Parlamentarnego Zespołu Antoniego Macierewicza, która przeistoczyła się w kabaret. Wszystko za sprawą dzwoniących internautów i nieporadności organizatorów w ustawieniu połączenia internetowego. Jednak wróćmy do początku tego spektaklu.
Co spowodowało taki rozwój wydarzeń? Na pewno brak profesjonalizmu przy przygotowaniu konferencji.
Skype nie jest trudnym narzędziem, a jeśli ktoś wie, że dana osoba nie umie go obsłużyć (w końcu tyle ze sobą pracowali, że powinni wiedzieć takie rzeczy) to powinien wysłać instrukcję obsługi lub coś w tym stylu.
Po drugie, prowadzenie konferencji na ogólnie dostępnym koncie użytkownika z pokazanym numerem, jest w dzisiejszych czasach zaproszeniem do debaty.
Spektakl był wyborny, tylko co z faktami, które miały zostać przedstawione. Jeśli jakieś były, to mało kto jest pamięta, natomiast wszyscy zapamiętają dzwoniącego „Władimira Putina”.
Po kilku dniach od tego zdarzenia jeden z ekspertów Antoniego Macierewicza powiedział, że blefował w sprawie dowodu. Blefował w sprawie katastrofy, w której zginęło 96 osób z Prezydentem RP na czele – to jest nieodpowiedzialne, niepoważne i na pewno skreśla takiego człowieka z listy (eks)pertów!!!.
Ostatnimi czasy ten zespół zalicza same niepowodzenia, a tłumaczenia ich są niepoważne (Wcześniej co prawda też im nie wierzyłem, byli dla mnie niewiarygodni). Szczerze mówiąc, to sam nie wiem czy ten kabaret nie był dla nich lepszy niż kolejna teoria bez dowodów. Niczego też nie sugeruję bo patrząc na miny Pana Kaczyńskiego i Macierewicza miałem wrażenie, że są otoczeni sterylnym światem, do którego wdarła się rzeczywistość.
Jak na razie skończyło się wykrętami i kolejnymi teoriami typu - hakerzy nie dali prowadzić konferencji. Złożono oczywiście w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Jak znam życie to prokuratura umorzy postępowanie z prostego powodu - to nie był atak hakerów tylko dzwoniący ludzie.
Zakończę to wierszykiem: A morał tej bajki jest krótki i niektórym znany, udostępniasz numer w sieci, będziesz obdzwaniany.

Lapsus Językowy


Oczywiście, chodzi o Arcybiskupa Michalika, który zraził do siebie dużą cześć opinii publicznej, kiedy powiedział, że za pedofilię po części są winne dzieci. (jeśli tak, to może nie powinny przychodzić do kościoła)

Na drugi dzień Arcybiskup przeprosił. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie następne dni,które przyniosły kolejne perełki.
W sumie za pedofilię w Kościele Katolickim były winne: dzieci, rozwiedzeni rodzice, feministki, gender, postęp seksualny, aż do najświeższego cytatu, z którego wynika, że edukacja.

"Każde dziecko wie, jak jest zbudowana koleżanka czy kolega i nie musi tego przy świadkach dochodzić."- Arcybiskup Michalik

Chyba wszyscy zgodzą się z tezą, że "ofiara gwałtu nie jest niczemu winna". Próba doszukania się winy w ofiarach jest podłością, bo to nie dzieci gwałciły księży, tylko księża pedofile dzieci i muszą za to ponieść karę. Tutaj zadajmy pytanie: Czy diecezja też jest w jakimś stopniu winna?
W Stanach, Zjednoczonych, z powodu gigantycznych odszkodowań upadają diecezje. Podejrzewam, że tego najbardziej boją się polscy biskupi. Działania polskiego kościoła  w zapobieganiu temu zjawisku są żałosne i podejrzewam, że skończy się tak samo jak w USA.
Niestety, dla ofiar ostatnie wypowiedzi Arcybiskupa to tylko wierzchołek góry lodowej, bo:

- nie ma statystyk tego zjawiska
- księża oskarżeni o pedofilię wyjeżdżają na misję lub przenoszeni są do innych parafii i tam odprawiają msze.


Gdyby to nauczyciel był oskarżony o pedofilię, zostałby natychmiast zawieszony w swoich obowiązkach, szkoła musiałaby się srogo tłumaczyć – „a tutaj hulaj dusza, piekła nie ma”
Przede wszystkim powinien funkcjonować specjalny fundusz dla ofiar, który pozwoliłby zadośćuczynić i pomóc ofiarom, a sprawcami powinna zająć się prokuratura.

Dopóki w kościele wysokie stanowiska będą piastować takie osoby jak Arcybiskup Michalik, według mnie nic się nie zmieni.

sobota, 19 października 2013

Żenująca okładka:

Na początku tygodnia, ukazał się najnowszy nr tygodnika „W Sieci”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby na Okładce nie widniał Redaktor Tomasz Lis, w ubiorze żołnierza SS z dopiskiem „Prawie jak Goebbels”
Nie ukrywając, odrzuciło mnie to od kupna tego tygodnika. Nigdy nie mówiłem, że „Newsweek” nie ma mocnych okładek, ale „W Sieci”, jak na mój gust, przekroczyło granicę dobrego smaku (lekko mówiąc, a w zasadzie pisząc). Ostatnio coraz częściej widzimy tego typu skandale.
Wcześniej był incydent z bilbordem Pani Poseł Kłosin, której podobizna została ubrana w mundurek SS, ponieważ, zagłosowała za odrzuceniem ustawy o zakazie aborcji.
Musimy pamiętać, że zakaz aborcji nie przeniesie nic dobrego, a na pewno pogłębi podziemie aborcyjne, i efekt może być odmienny od zamierzonego przez pomysłodawców. A w przypadkach w których dojdzie do ciężkiego uszkodzenia płodu razem z nim może umrzeć jego matka. Jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z obroną życia. Miejmy to na uwadze.
Wracając do tematu, nie możemy też zapominać o Referendum w Warszawie i słynnym „W”, które PIS wykorzystał na swoich plakatach. Chyba ¾ odbiorców skojarzyło ten symbol ze słynną Godziną „W” z Powstania Warszawskiego.
Kiedy Powstańcy zwrócili uwagę PISowi, PIS próbował przekonywać, że chodziło o hasło „W jak Warszawa” lub „Wielka Warszawa”. Ja temu wiary nie dałem, tak jak większość odbiorców. Zagarnianie symbolów narodowych przez jedną grupę społeczną dla swoich celów godne potępienia.
Podsumowując: Patrząc z boku, na powyższe sytuacje mam wrażenie, że twórcom przekazu, chodziło to:
 „To my jesteśmy Ci dobrzy, a reszta to źli okupanci” lub coś w ten deseń.