niedziela, 27 października 2013

Atak, czy aby na pewno?

 Czy Zespół Macierewicza jest atakowany przez nieprzychylne media? (NIE!!!) Na to pytanie postaram się dzisiaj odpowiedzieć:

Środowa konferencja, o której chyba wszyscy słyszeli, zakończyła się fiaskiem, a na dodatek blef Pana Rońdy okazał się kompromitacją, która odbiła się echem w środowisku naukowym. Do tego stopnia, że debata z Komisją Millera została odwołana. (Bo jak dyskutować z dogmatami. Tego nie wiem.)
Myślałem, że eksperci Parlamentarnego zespołu zrobią sobie przerwę i dadzą odpocząć opinii publicznej od swoich tez, które nie dość, że wzajemnie się wykluczaj, to jeszcze nie ma dowodów na ich potwierdzenie.Trochę jak w religii.
Nauka ma to do siebie, że każde przypuszczenie musi być poparte dowodami, a w tym  wypadku jest zupełnie odwrotnie. Dogmaty - tak właśnie nazywają się prezentowane rewelacje.
Ostatnio obejrzałem w Polsacie wywiad z jednym z ekspertów Antoniego Macierewicza - Profesorem Chris'em Cieszewskim. Miałem wrażenie, że prowadzi on monolog, który w dodatku nic nie wyjaśnia, a utwierdził mnie w przekonaniu, że ten zespół do niczego nie dojdzie, chyba że do wprowadzenia jeszcze większego zamętu. Wielokrotnie w tym wywiadzie Pan Profesor mówił, żeby mu nie przerywano, tylko że rozwiewanie wątpliwości, to właśnie odpowiadanie na pytania publiki. Mam wrażenie, że zarówno w zespole jak i w Pisie tego nie rozumieją, bo w ich wypowiedizach jest taka tendencja kościelna:
"Jeden mówi, reszta słucha i nie ma prawa tego podważać". Każdy, kto punktuje błędy lub nie wierzy w główny nurt, jest automatycznie wrogiem numer jeden.

Powinno wyjaśnić się opinii publicznej wszystkie niejasności, bo przez nie ta sprawa wygląda jak wygląda.






Brak komentarzy: